Kredyt świąteczny

Koniec listopada to początek sezonu na tak zwane kredyty świąteczne. Konkurencja na rynku finansowym jest bardzo duża, co jest dobrą informacją dla klientów, jedyny związany z tym problem, to podjęcie decyzji, który kredyt wybrać, czy z jakiej skorzystać pożyczki? Fakt, że oferty kredytowe banków są konkurencyjne, sprawia, że pożyczki świąteczne są często bardziej atrakcyjne niż "całoroczna" oferta banków. Reklama kredytów kusi... Zazwyczaj przedstawia wizję, radosnych i bogatych świąt, więc często ludzie działają pod wpływem impulsu w momencie podpisywania umowy kredytowej. Pamiętajmy, że zasadą numer jeden jest: wystrzegać się zakupów dokonywanych pod wpływem impulsu, których po świętach możemy żałować! To samo tyczy się pożyczek i kredytów świątecznych, z których spłatą będziemy mieli problem, jeśli realnie nie ocenimy naszej sytuacji finansowej. Kredytobiorcy muszą sobie zdawać sprawę, że miła pani w okienku, która jest przedstawicielem banku, z chęcią przyzna nam pożyczkę, a na dowidzenia powie „wesołych świąt”, ale tak na prawdę jej celem jest sprzedanie usługi, od której zależy jej pensja... Nie można bezgranicznie ufać pracownikom banku, trzeba uważnie czytać umowę kredytową i pytać o wszystko co budzi nasze wątpliwości. Kilka lat temu uzyskanie kredytu trwało co najmniej 7 dni, obecnie niektóre z banków chwalą się, że są w stanie przyznać kredyt w 15 minut. Tak robi na przykład Lukas Bank, nie informuje jednak o tym, że kredytu w kwadrans może udzielić tylko osobie, która już kiedyś korzystała z jego kredytu gotówkowego lub ratalnego. Kiedyś banki bardzo często wymagały poręczycieli, obecnie jest to wymagane w przypadku kredytów na najwyższe kwoty. Niektóre banki mogą bez zabezpieczeń pożyczyć nam nawet do 80.000 zł. Najtańsze kredyty gotówkowe, w których zawierają się tak zwane kredyty świąteczne znajdziemy w dużych bankach oferujących całą gamę produktów finansowych. Muszą one bowiem konkurować ceną z bankami, które specjalizują się w szybkiej gotówce. Na pierwszy rzut oka szybkie kredyty i świąteczne pożyczki są atrakcyjnie oprocentowane, ale to tylko złudzenie. Kredytobiorca powinien pamiętać, że do 10% które widnieją na ulotce, trzeba dodać opłaty, które dwukrotnie podnoszą koszt kredytu. Dla przykładu: w PKO BP oprocentowanie wynosi od 7,15% ale za to prowizja za udzielenie pożyczki może sięgnąć kolejnych 8,4%.